Parkiet pod gołym niebem! Ślub plenerowy w pałacu Żeleńskich

Uwielbiamy dostawać długie maile! Zresztą który fotograf ślubny nie lubi? Kiedy piszecie do nas o sobie, swoich pasjach i pomysłach na ślub od razu jest milej, możemy sobie Was wyobrazić, jest to coś więcej niż „poproszę o ofertę” 😉 Wspominam o tym, bo Roksany maile pamiętam do tej pory! Ich wyobrażenie o ślubie to pomysł jak z dobrego filmu:

„Ja –  rustykalnie, rodzinnie, klimatycznie, z girlandami (wszędzie), On – klasycznie w stylu „wielki Gatsby”. Kompromis będzie nietuzinkowy! Whisky – bo Anglia, cygara bo Kuba, ciasteczka bo łasuchy,  zdjęcia – bo kochamy, girlandy bo świecą, parkiet w ogrodzie – bo nie ma nic lepszego jak pierwszy taniec pod gołym niebem…”.

fragment maila od Roksany

Roksana napisała też, że nie planują dużego przyjęcia („nigdy nie chciałam wesela/ślubu, w drodze porozumienia zgodziłam się na przyjecie.. :)”), miała więc być najbliższa rodzina i przyjaciele, łącznie… 18 osób! 😀 Wszystko miało się wydarzyć w Pałacu Żeleńskich! Siebie określiła jako „podkołderkowca zimowego„, który czyta, popija herbatkę, fotografuje i czeka na każdą okazję, aby uciec w daleką podróż (moje lustrzane odbicie? :D). Matthew z kolei to angielski dżentelmen, romantyk, których kocha sztuki walki, tweed i kaszkiety – totalne wow! Czy wspominałam, że Matt i Roksana mają kota? :)))

„Napisałam tylko i wyłącznie dlatego, (nie będę oszukiwać) szukamy kogoś z pasją.. i tak zwana „nietuzinkowością”… nie chcemy udawać, nie chcemy pozować… chcemy „shoty” z ukrycia kiedy jesteśmy najbardziej naturalni, szczęśliwi…”

fragment maila od Roksany

Uśmiechaliśmy się do siebie w sercu, emocje to nasza specjalność! I zdradzę Wam już uprzedzając fakty – było na tym ślubie tyle radości, energii, łez, wzruszeń… Ale o tym za chwilę!

Pałac Żeleńskich – idealne miejsce na ślub plenerowy

Nie wiem, jak Wy, ale nam ta kombinacja charakterów i pomysłów na ślub baaardzo przypadła do gustu! Kameralny ślub w ogrodzie w zieleni i parkiet ze światełkami pod gołym niebem w otoczeniu najbliższych przyjaciół, to po prostu nasza bajka! Sam Pałac Żeleńskich to piękna architektura, czerwona cegła i kamień, drewniany parkiet i piękne detale we wnętrzach. Roksana i Matthew przygotowywali się w pałacowych pokojach. Słuchajcie, było totalnie filmowo!

Ok, dość opowieści, zobaczcie na własne oczy jaki tam był cudny klimat!

Girls just wanna have fun – szlafroczki na przygotowaniach ślubnych

Tegorocznym hitem bezwzględnie były szlafroczki! Co nie dziwi, bo spełniają kilka zadań jednocześnie – są miłym prezentem dla #teambride, świetnie wyglądają na zdjęciach i co najważniejsze panny młode nie muszą się martwić, co włożyć na przygotowania 😀

Roksana więc wyposażyła dziewczyny w niezbędny zestaw poranny, a ponieważ to naprawdę był ślub w stylu slow wedding, dziewczyny pobiegły do ogrodu wygrzać się w słońcu, napić szampana, potańczyć, powygłupiać. Żaden fotograf ślubny nie powinien tego przegapić, więc i ja tam byłam! Polecam wszystkim!

Przysięga cywilna w plenerze, czyli morza łez!

Jest coś takiego w ślubach plenerowych, że wywołują lawinę emocji! Ja nie mówię, że śluby kościelne nie, ale statystycznie rzecz ujmując śluby cywilne pod tym względem mają przewagę. Rozmawiałam o tym kiedyś z innymi fotografami ślubnymi i mają takie samo zdanie jak my. Nie wiem z czego się to bierze, w każdym razie u Roksany i Matthew na ślubie wszyscy płakali. Serio! WSZYSCY! Ja też (skrycie, schowana za aparatem) 😀

Mogę podejrzewać, że jednym z takich elementów, który na pewno podkręca emocje, są własne słowa przysięgi. W tym przypadku było jeszcze trochę inaczej. Roksana i Matthew ślubowali sobie miłość w obecności urzędnika cywilnego, a po założeniu obrączek Roksana powiedziała do Matta dosłownie kilka słów od siebie. Mówię Wam, nawet największy twardziel by tego nie uniósł, morza emocji! (to był ten moment, w którym i ja się baardzo wzruszyłam ;)).

Zdarzyła się też jeszcze jedna rzecz, mniej standardowa – mianowicie błogosławieństwo przed ślubem. Ten gest był bardzo ważny dla rodziców Roksany, a Matt chciał Roksanę zobaczyć pierwszy raz w miejscu zaślubin, więc nie było mowy o błogosławieństwie wspólnym wcześniej. Postanowili więc uklęknąć razem i oddać się w ręce rodziców tuż przed ceremonią ślubną. I wiecie co? Był to świetny pomysł, pojawiły się ekstra emocje, byli pozostali goście, powstała bardzo rodzinna, intymna atmosfera (nie wspominając, że doszedł tu także walor estetyczny, ogród zawsze będzie lepszy do takich zbiorowych sytuacji niż nie za duży pokój ;)).

Przemowy, czyli to co kocham w angielskiej tradycji + pierwszy taniec pod gołym niebem

Uwielbiam w pracy fotografa ślubnego to, że mogę bywać na ślubach o różnych tradycjach. Niektóre potrafią być naprawdę zaskakujące, jak np. słowacki zwyczaj porywania panny młodej z wesela przez kawalerów (uprowadzają ją do najbliższego baru i piją alkohol na rachunek pana młodego do czasu kiedy ten jej nie odbije z rąk porywaczy :p). Ale tego u Matta i Roksany nie było (whisky była na barze dostępna dla wszystkich, porwania były zbędne 😉 ), za to był element, który osobiście uwielbiam, czyli przemowy! Nie są to takie klasyczne toasty, jak u w polskiej tradycji, to wersja bardziej osobista i rozbudowana. Tak więc mogliśmy być świadkami mega wzruszającej przemowy Matta skierowanej do rodziców Roksany i oczywiście samej Roksany, potem wystąpił brat Matthew, który oprócz rodzinnych opowieści przygotował też wypowiedź do Roksany po polsku (!), czym wywołał salwę śmiechu. Ale o tym ciężko opowiadać, to trzeba zobaczyć na filmie, który też wkrótce opublikujemy!

Piszę o tych przemowach, bo może ktoś przygarnie sobie tę tradycję, w końcu już i tak na polskim ślubie jest mnóstwo zapożyczeń (choćby amerykańskie oczepiny – tak, tak, rzucanie bukietem to nie polski zwyczaj 😉 ). Pierwszy taniec na parkiecie w ogrodzie pod gołym niebem też polecam – było magicznie!!! Teren wokół Pałacu Żeleńskich idealnie się do tego nadawał!

Sesja w dniu ślubu i ukochane czarnobiele!

Jest pewien stereotyp, który jeszcze czasem spotykamy na swojej drodze, mianowicie – sesja ślubna nie może być w dniu ślubu, bo przecież wesele umrze, a fotograf ślubny ukradnie parę na 3h. A ja pytam, czy taka sesja musi trwać 3h? A co jeśli powiem, że para zniknie na 30 minut? Goście się pewnie nawet nie zorientują 😉

Z Matthew i Roksaną byliśmy umówieni na sesję innego dnia, ale i tak wspólnie zdecydowaliśmy, że taka minisesja będzie fajna. I była! Co z tego, że słońce schowało się za chmurami? W ogóle to nie przeszkodziło w tym, żeby zrobić serię portretów w ukochanych czarnobielach. Nasi nowożeńcy mieli chwilę dla siebie, trochę się powygłupialiśmy, pośmialiśmy, a jak się odrobinę ściemniło to w ruch poszły lampki i zimne ognie. Taki pretekst, aby złapać kilka wspólnych portretów w dniu ślubu to świetna sprawa i każdemu doradzam.

Mój ulubiony portret panny młodej: z wiatrakiem! Czyli definicja dobrej zabawy

Wspominałam, że przyjęcie Roksany i Matta miało charakter bardzo kameralny, były 24 osoby dorosłe i jeden słodki bobas. Ale liczby nic nie znaczą, bo gwarantem dobrej zabawy są po prostu ludzie, a nie ich ilość! Nawet na weselu na 200 osób może być pusto na parkiecie i nudno przy stołach. Tu tak nie było, ja momentami miałam wrażenie, że znajduję się właśnie na wielkim weselu, bo ciągle coś się działo – tańce, leżakowanie na trawie, wygłupy w fotobudce! Ekipa Roksany i Matthew była naprawdę imprezowa! Był taki szał, że pomimo wieczornych tańców na zewnątrz Roksana musiała schładzać się wiatrakiem 😀 A my poszaleliśmy z eksperymentami ze światłem!

A tak przy okazji, gdybyście się zastanawiali czy parkiet pod gołym niebem to dobry pomysł, odpowiadam od razu: TAK! Przede wszystkim nie martwcie się, że ktoś zmarznie, lampki parkietowe emitują ciepło, więc chłód wieczoru w ogóle jest nieodczuwalny! Działa jak naturalna klimatyzacja (po której nie mam kataru, jupi!). Wrażenia są ekstra!

Sneak-peak z sesji ślubnej – o pomysłach i zaklinaniu słońca

I jeszcze jako epilog, kilka kadrów z sesji poślubnej Matta i Roksany. Jeszcze w korespondencji mailowej Roksana napisała nam, że wymarzyła im się sesja z klasycznym kabrioletem w promieniach słońca. Szybko udało się namierzyć bordowego Forda, my znaleźliśmy obłędny las, gdzie słońce padało idealnie wzdłuż drogi. Plan więc był. Zabrakło pogody. Prawie!

Matt i Roksana zostali w Polsce tylko kilka dni po ślubie, więc dni na sesję były mocno określone. Prognozy były naprawdę złe, od kilku dni ciągle padało, nawet rano w dniu sesji padało. Wszyscy łącznie z kierowcą mieli wątpliwości, czy ta sesji ma szanse powodzenia. Ale ostatecznie wspólnie zdecydowaliśmy, że ryzykujemy! Najwyżej jak się nie uda, to będziemy wtedy się martwić. I wiecie co? Słońce pojawiło się popołudniu i było przepiękne. Serio, na dowód kilka zdjęć (cała sesja pojawi się w oddzielnym wpisie!).

I jak tu nie wierzyć w karmę, że dobrzy ludzi przyciągają dobro? 😉 A Matthew i Roksana to świetni ludzie!

Kochani, bardzo się cieszymy, że mogliśmy Was poznać!

Jeśli zdjęcia się Tobie spodobały, zostaw komentarz, będzie nam bardzo miło!

Makijaż: https://www.facebook.com/hiibeautyy/
Fryzura: https://www.facebook.com/hiibeautyy/
Bukiet ślubny: rozmaitości Kwiatowe
Dekoracje ślubne: rozmaitośći Kwiatowe / Roksana
Tort: http://tartelette.pl/
Buty Panny Młodej: Paso a paso / Sam Edelman  www.samedelman.com
Sukienka: Herms Bridal
Buty Pana Młodego: Russel & Bromley London www.russellandbromley.co.uk
Garnitur: www.moss.co.uk / cavani.co.uk
Biżuteria: Pandora, beaverbrooks, apart, lilou, h.samuel
http://adreamtwig.com/

 

42 komentarze

  1. Absolutely incredible photographs of a stunning bride and groom on their special day – so much love shines through in each and every picture. A perfectly magical day captured beautifully!

  2. Amazing photos! Congratulations again to the bride and groom on their incredible wedding day. Fantastic memories to keep forever!

  3. Very nice photos, loving the informality and relaxed approach – much nicer than a lot of the usual stiff photos you see.

  4. Oh my, what amazing pictures! I don’t think it could have been captured in a more magical way. The feeling of the whole wedding and Matthew and Roksana’s personalities shine through completely. WOW!

  5. Stunning photography
    Beautiful people
    Amazing day to remember
    Love and friendship all around
    These photos bring all the memories back and all I can say is thankyou for capturing a fantastic day and night so well

  6. Świetne zdjęcia.Niezwykle drobiazgowe ujęcia towarzyszacych emocji tego dnia.Wspaniale 😉
    Najpiękniejsza Pani Mloda:♡

  7. I’m in love with these pictures! You both captured the most beautiful moments! I can’t thank you both enough. We are now able to live our perfect day all over again. I can’t stop looking at the pictures of my wife. She looks so beautiful.
    I want more!! Haha.

Dodaj komentarz

Podoba Ci się to, co robimy?

Odezwij się

Nagrody i wyróżnienia