Cegła, błękit i piękne światło, czyli opowieści z Szybu Bończyk

Kochani, jak tam z Waszą znajomością języka śląskiego? Kto zgadnie, co znaczy: dansing, bombony, fajer, maszkety? Fajer to chyba najtrudniejsze słowo z tego zestawienia, a przynajmniej ja musiałam sprawdzić 😉

Szyb Bończyk sala weselna zdjęcia

Postanowiliśmy wrzucić choć zajawkę z pięknego ślubu przekochanych Zosi i Daniela w rewelacyjnym miejscu jakim jest Szyb Bończyk! To jedno z tych industrialnych miejsc, do których każdy fotograf ślubny chce trafić! I chociaż sezon w pełni, nie mogliśmy się powstrzymać! Musicie to po prostu zobaczyć! Wszystko było na tak – światło, goście, boskie tatuaże, nawet sceptyczny pirat był ekstra!  Tak więc będzie w telegraficznym skrócie, same smaczki!

Po pierwsze: pięć minut dla panów!

Nie ma się, co czarować – ślub choć dotyczy dwojga zakochanych, to dzień, w którym tak często panna młoda jest na pierwszym planie. Protestujemy! Pan młody też jest ważny, też powinien być rozpieszczany! Dziewczyny dbajcie o swoich facetów, panowie nie zapominajcie o sobie!

Może zamiast biegać za bukietem, weźcie najlepszego kumpla i idźcie się zrelaksować przy  rockowej muzyce do barbera! 🙂 W męskim gronie w dobrych rękach odprężycie się przed ślubem tak jak zrobił to Daniel!

p.s. wielkie dzięki dla chłopaków z Butter CUT Katowice, że wpuścili mnie na sekundkę do męskiej jamy (na ogół nie wolno tam wchodzić paniom! ;)).

Po drugie: o co chodzi z tym szybem i czemu jest taki wow?

Szyb Bończyk w Mysłowicach to odrestaurowany górniczy szyb kopalni KWK Mysłowice, który istnieje już ponad sto lat. W tych murach znajdowały się jedne z najnowocześniejszych maszyn wyciągowych, które transportowały materiały i wentylator do górników pod ziemią. W latach osiemdziesiątych szyb został zamknięty i niestety wieża szybowa została pocięta na kawałki i wywieziona, dlatego Szyb Bończyk nie posiada takiej wieży jak np. Szyb Maciej w Zabrzu. Sam budynek zaczął popadać w ruinę, a złomiarze rozkradli okna i pozostałe metalowe części maszyn. Ale skoro opowiadam Wam o ślubie w tym miejscu, to na szczęście znalazły się osoby, które postanowiły włożyć mnóstwa serca, pasji i pieniędzy i odrestaurować Szyb Bończyk do jego aktualnej postaci.

Szyb Bończyk jest świetnym miejscem na ślub, kuchnia jest pyszna, a wnętrza są piękne, mają niepowtarzalny klimat. Nam bardzo przyjemnie się w nim pracowało i myślę, że każdy fotograf ślubny czy filmowiec ślubny byłby też zachwycony tym miejscem. Na ślubie Zosi i Daniela była też obecna pani Asia, która nad wszystkim czuwała, przez chwilę myślałam nawet, że to konsultantka ślubna – trzymała cały czas rękę na pulsie, była przy tym dyskretna i uprzejma (mówię o tym, bo czasem zdarza się nam, że obsługa w trakcie wesela bardzo chce dyrygować naszą pracą, a tego chyba nikt nie lubi!). W Szybie Bończyk mówiąc krótko jest super! Sami zobaczcie:

Po trzecie: o ślubie cywilnym w plenerze słów parę i o bańkach – nowym „confetti” ślubnym

Coraz bardziej popularne stają się śluby cywilne w plenerze, urzędnicy coraz mniej kręcą nosem na ciekawe miejsca, w których para postanowiła sobie przyrzec miłość po grób i ogromnie mnie to cieszy!

Jak z kościołami, tak i z urzędami stanu cywilnego bywa bardzo różnie, estetyka niestety czasem pozostawia wiele do życzenia, wtedy warto mieć alternatywę. Ale kiedy mówi się na głos ślub cywilny w plenerze, zwykle człowiek myśli o dosłownie jakimś plenerze, przestrzeni na powietrzu, najczęściej w zieleni. A Zosia i Daniel postanowili być konsekwentni do końca i skoro wybrali Szyb Bończyk na miejsce przyjęcia, przysięgę postanowili sobie złożyć „pod ziemią”! 😉 Było kilka osobistych słów, co absolutnie uwielbiam (i staram się nie płakać, bo wtedy ciężej jest fotografować ;)). Także polecam, jeśli ktoś się waha, to nie powinien! Miłość powinno przyrzekać się własnymi słowami, riight?

Zanim pokażę Wam następną porcję zdjęć, chciałabym jeszcze tylko wspomnieć o bańkach, jako nowym „confetti” ślubnym. Kochani, o środowisko trzeba dbać, wobec czego zachęcam – mówcie: NIE chińskim plastikowym confetti ze strzelających tub. Jeśli nie chcecie żywych płatków kwiatów, to świetną alternatywą są bańki mydlane. Nie tylko ładnie wyglądają, oprócz tego goście mają mnóstwo zabawy 😉

Po czwarte: sesja w dniu ślubu kit czy hit?

Ostatnio coraz częściej uciekamy z Wami w dniu ślubu na krótką sesję, bez gości, bez świadków, tylko Wy i Wasza chwila oddechu, czułości, miłości, spojrzeń. Świadomości, co się chwile temu wydarzyło. Taka mała pauza w szaleństwie dnia, w zalewie emocji.

Bardzo nam się to podoba, z tego co nam mówicie Wam też. I wiecie co? Przekonanie, że wesele umrze, bo znikniecie na pół godziny to mit! Myślę, że takie portrety warto wykonać w dniu ślubu, są niepowtarzalne (nawet jeśli spotkamy się innego dnia na sesji, fryzura i makijaż będą identyczne, to skala emocji już inna!). Z Zosią i Danielem uciekliśmy otulić się zachodzącym słońcem, a bończykowe cegły zrobiły nam piękne tło!

Po piąte: koniec z herezjami – wesele bez disco polo

Co więcej? Muzyka! Nie mogła być byle jaka, skoro Zosia ukończyła Akademię Muzyczną! A więc było wybornie! Słuchajcie, uwierzcie nam, byliśmy na wielu ślubach – bez disco polo jak najbardziej się da (także na Śląsku!), co panowie od muzyki Michał i Marcin udowadniali całą noc! Kochamy (takie nutki, i panów też :D)!

Stereotypów na temat wesele jest od groma i jednym z nich jest przekonanie, że jeśli nie pojawią się takie hity jak “Jesteś szalona” czy “Rudy się żeni” lub inna “weselna klasyka”, to impreza nie wypali, goście nie będą się bawić, a przecież trzeba zaspokoić wszystkie gusta muzyczne. Zdradzę Wam tajemnicę: NIE TRZEBA! 😀 Naprawdę dziękuję wszechświatowi, że tak rzadko musimy to tłumaczyć, Wasza świadomość jest coraz lepsza i tak często jesteśmy na imprezach, gdzie nie ma litości dla disco polo! Marcin i Michał dwaj świetni radiowcy z duetu Bezdiscopolo.pl udowodnili, że jest mnóstwo świetnej muzyki, która zawsze porwie ludzi do tańca. Na dowód materiał zdjęciowy poniżej!

Dziękujemy Zosiu i Danielu, że mogliśmy z Wami być! Za wszystkie żarty, śmiechy, wzruszenia, dzikie tańce i luz! Było pięknie!

Fotografia: Karolina dwudziestadruga.pl
Film: Michał dwudziestadruga.pl
Muzyka: Bezdiscopolo.pl
Makijaż: E.H. ten makeup – Estera Huć
Fryzura: Your Hair
Bukiet ślubny: kwiaciarnia Rosa
Tort: cukiernia Mateusz Skórok
Buty Panny Młodej: Monnari
Sukienka Panny Młodej: pracownia krawiecka Artmoda Rzeszów
Garnitur: Kubenz
Kolczyki: W. Kruk

Dodaj komentarz

Podoba Ci się to, co robimy?

Odezwij się

Nagrody i wyróżnienia